Dywersanci, którzy wysadzili tory kolejowe w Polsce, uciekli na Białoruś. To obywatele Ukrainy
Premier Donald Tusk na miejscu dywersji. Fot. KPRM
Dywersje na polskiej kolei przeprowadzili obywatele Ukrainy zwerbowani przez rosyjskie służby specjalne. Po wykonaniu zadania wyjechali na Białoruś przez przejście graniczne w Terespolu — poinformował premier Donald Tusk.
— Jesteśmy pewni, a nie tylko zakładamy, że oba zdarzenia były celowe, miały sprawców, a ich celem było doprowadzenie do katastrofy kolejowej. Ustaleni sprawcy to dwaj obywatele Ukrainy. Od dłuższego czasu współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi — cytuje słowa premiera Onet.
Według Tuska jeden z wykonawców został w marcu tego roku skazany we Lwowie za dywersje na terytorium Ukrainy. Mieszkał na Białorusi. Drugi — pochodzący z Donbasu — tej jesieni, niedługo przed atakiem, przyjechał do Polski z Białorusi.
Obaj po zdarzeniach opuścili Polskę przez przejście graniczne w Terespolu. Polskie służby dysponują „kompletem danych o tych osobach” oraz ich zdjęciami.
Tusk przekazał, że dywersji było kilka. Najpierw na torach umieszczono przedmiot, który miał doprowadzić do wykolejenia pociągu. Całość planowano nagrać telefonem. Próba okazała się jednak nieudana. Wieczorem 15 listopada podłożono ładunek wybuchowy, który następnie odpalono za pomocą kabla elektrycznego o długości 300 metrów. Na miejscu zdarzenia znaleziono część materiału wybuchowego, który nie zdetonował. Ostatecznie do wybuchu doszło w momencie przejazdu pociągu, ale szkody były niewielkie.
Premier podkreślił, że Polska jest w stałym kontakcie ze służbami państw sojuszniczych.
— Zrobimy wszystko, aby ścigać sprawców tych wydarzeń. Prowadzone są działania zmierzające do ustalenia wszystkich odpowiedzialnych i ich współpracowników — zaznaczył.
W niedzielę rano, 16 listopada, maszynista zgłosił uszkodzenie torów w pobliżu stacji Mika. Eksperci ustalili, że przyczyną była dywersja. Tego samego dnia poinformowano o innym incydencie na kolei — pod Puławami uszkodzona została sieć trakcyjna. Linią, na której podłożono ładunek, kursują transporty z bronią dla Ukrainy.