Białorusini mobilizują się przeciw zmianom w prawie o obywatelstwie
Zdjęcie ma charakter ilustracyjny. Źródło: Piotr Drabik, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons
Okres nieprzerwanego zamieszkania w Polsce, wymagany do uznania cudzoziemca za obywatela polskiego, ma zostać wydłużony z 3 do 10 lat. Taka zmiana znalazła się w poprawkach zaproponowanych przez prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy oraz innych ustaw. Białorusini uruchomili inicjatywę, by nie dopuścić do wejścia tej regulacji w życie.
Jak brzmi przepis w proponowanym brzmieniu ustawy
Za obywatela polskiego uznaje się:
cudzoziemca nieprzerwanie przebywającego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej 10 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej albo prawa stałego pobytu, który posiada w Rzeczypospolitej Polskiej stabilne i regularne źródło dochodu, a także tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego.
Wcześniej w tym punkcie figurował okres trzech lat.
Autorzy dokumentu proponują zrewidować jedynie ogólną przesłankę uznania za obywatela. Inne podstawy, które obowiązują obecnie, pozostają bez zmian. Na przykład jeśli karta stałego pobytu została uzyskana z tytułu polskiego pochodzenia, okres ten wynosi jeden rok. Jeżeli cudzoziemiec pozostaje w związku małżeńskim z obywatelem Polski i stale mieszka w Polsce na podstawie karty stałego pobytu — dwa lata. W przypadku uzyskania karty stałego pobytu w związku ze statusem uchodźcy wystarczą dwa lata pobytu w Polsce.
Co ciekawe, nowy projekt nie uchyla przepisu obowiązującej Ustawy o obywatelstwie polskim, zgodnie z którym cudzoziemiec może zostać uznany za obywatela polskiego po co najmniej 10 latach pobytu w Polsce, posiadając stabilne i regularne źródło dochodu oraz miejsce zamieszkania. Wymagana jest karta stałego pobytu lub zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego UE, przy czym bez znaczenia pozostaje, od jak dawna dokument ten został wydany.
Innymi słowy, proponowany w nowelizacji punkt jest w istocie zbędny i pozbawiony sensu. Osoby mieszkające w Polsce 10 lat i mające stały pobyt już teraz składają wnioski o uznanie za obywatela na tej podstawie — bez konieczności czekania kolejnych 10 lat od daty uzyskania zezwolenia.
Zwolennicy zaostrzenia przepisów wskazywali dotąd, że dłuższy okres życia w kraju pozwala cudzoziemcom lepiej zintegrować się ze społeczeństwem i opanować język polski. Jednak uzyskanie zezwolenia na pobyt stały (na zasadach ogólnych, a nie z tytułu pochodzenia czy innych szczególnych podstaw) samo w sobie wymaga długiego pobytu — co najmniej pięciu lat — oraz potwierdzenia znajomości języka polskiego.
Czym jest inicjatywa „My mamy głos”
Zanim projekt ustawy zostanie przyjęty, odbędą się konsultacje społeczne. Aby wyrazić swoją opinię, nie trzeba być obywatelem Polski — wystarczy posiadać Profil zaufany.
Prawnicy inicjatywy Partyzanka wyjaśnili, jak można to zrobić.
Na stronie Sejmu, w wykazie projektów objętych konsultacjami społecznymi, należy wybrać projekt RPW/28127/2025, następnie po prawej stronie kliknąć Ankieta, wypełnić ją i przedstawić swoje stanowisko.
To rozwiązanie sprawdziło się, gdy z podobną inicjatywą dotyczącą obywatelstwa wystąpiła wcześniej partia Prawo i Sprawiedliwość.
— Poprzednia kampania pokazała, że wszyscy możemy wpływać na decyzje. Tysiące osób sprzeciwiło się zmianom i projekt ustawy nie przeszedł. W ocenie Sejmu osobno podkreślono masowy udział Białorusinów, a cytaty z waszych ankiet zostały wykorzystane jako argumenty w negatywnej ocenie projektu — napisała Partyzanka.
Na co warto zwrócić uwagę
O ile poprzednim razem projekt ustawy dotyczył wyłącznie kwestii obywatelstwa, tym razem zaostrzenie warunków uznania za obywatela jest tylko jednym z elementów.
Inne przepisy odnoszą się do pomocy uchodźcom z Ukrainy, a także do innych obszarów życia cudzoziemców w Polsce. Wśród nich znajduje się m.in. pozytywna propozycja przywrócenia terminów rozpatrywania wniosków o pobyt stały i kartę rezydenta długoterminowego UE. Bez tej regulacji w „problematycznych” województwach procedury potrafiły przeciągać się nawet przez kilka lat.