Białoruska rodzina nie zostanie przekazana do Niemiec. Wygrała sprawę w sądzie w Polsce
Fot. MOST
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję o przekazaniu byłych białoruskich więźniów politycznych, Andreja i Wiery Mamojko, do Niemiec. Ich wniosek o ochronę międzynarodową zostanie ponownie rozpatrzony w Polsce, mimo że wjechali do tego kraju na podstawie niemieckich wiz.
Andreja Mamojko na Białorusi był starszym zboru baptystycznego „Nowa Ziemia”. On i jego żona Wiera są muzykami, którzy brali udział w nagraniu kilku albumów muzyki chrześcijańskiej, a Andrej pracował także jako programista w firmie IT.
Małżonkowie zostali zatrzymani w lutym 2023 roku — powodem były zdjęcia z protestów w 2020 roku. W kwietniu tego samego roku zostali skazani na dwa i pół roku tzw. „chemii domowej” (ograniczenie wolności polegające m.in. na obowiązkowej pracy i nadzorze).
Ponieważ małżonkowie nie mogli legalnie wyjeżdżać z kraju, nie mieli też możliwości uzyskania nowych wiz. W ich paszportach znajdowały się jednak niemieckie wizy, wydane jeszcze przed zatrzymaniem na podróże w strefie Schengen. To one umożliwiły im wjazd do Unii Europejskiej. Małżonkowie uciekli z Białorusi, nie odbywszy kary.
Polskę wybrali, ponieważ mieszkali tu ich znajomi, mieli dostęp do opieki medycznej oraz do wspólnoty religijnej, której uczestnictwo jest dla nich bardzo ważne. Wiera podjęła studia w ramach Programu Kalinowskiego (program stypendialny dla represjonowanych Białorusinów w Polsce).
Wizy nie były wykorzystane do dalszych podróży
W Polsce małżonkowie złożyli wniosek o ochronę międzynarodową. Mimo to Urząd do Spraw Cudzoziemców uznał, że sprawa powinna zostać rozpatrzona przez Niemcy na podstawie tzw. rozporządzenia dublińskiego.
Rozporządzenie dublińskie to mechanizm określający, które państwo UE jest odpowiedzialne za rozpatrzenie wniosku o ochronę międzynarodową. Co do zasady jest to kraj, który wydał cudzoziemcowi dokument umożliwiający wjazd do UE lub zezwolenie na pobyt. Jeśli takiego dokumentu nie było — państwo pierwszego wjazdu do Unii.
Przepisy przewidują jednak wyjątki — m.in. ze względów humanitarnych lub rodzinnych. Wówczas sprawa może zostać przekazana do państwa, z którym wnioskodawca jest silniej związany lub w którym przebywają jego bliscy.
Po odmowie w pierwszej i drugiej instancji Andrej i Wiera zaskarżyli decyzję do sądu.
W ich przypadku nie występował tzw. wątek rodzinny, na który często powołują się Białorusini — Urząd zakładał przekazanie obojga do Niemiec, co nie naruszałoby więzi rodzinnych.
Jak mówi kierująca inicjatywą Partyzanka Anna Matsiyeskaya, która zajmowała się sprawą, sąd wziął pod uwagę okoliczności zdrowotne oraz fakt, że niemieckie wizy „nie były wykorzystane” — czyli choć małżonkowie wjechali na ich podstawie do Polski, nie podróżowali dalej i nie opuszczali kraju.
Sąd zwrócił też uwagę na uchybienia proceduralne — organ rozpatrujący sprawę nie ocenił indywidualnej sytuacji rodziny.
Jak ustalił MOST, małżonkowie wskazywali również, że zdążyli już związać się z Polską, zintegrowali się ze społeczeństwem, a Wiera studiuje. Przekazanie sprawy do innego kraju byłoby dla nich szczególnie trudne.
„Nie znam ani jednej sprawy, która po ponownym rozpatrzeniu wróciłaby na tor dubliński”
Po wyroku sądu Urząd do Spraw Cudzoziemców będzie musiał ponownie rozpatrzyć sprawę z uwzględnieniem indywidualnych okoliczności. Teoretycznie jednak nadal może zastosować rozporządzenie dublińskie.
— W praktyce nie znam ani jednej sprawy, która po ponownym rozpatrzeniu znów trafiłaby na tor dubliński — powiedziała Matsiyeskaya w rozmowie z MOST.
Zwraca ona jednak uwagę, że odwoływanie się od decyzji opartych na rozporządzeniu dublińskim staje się coraz trudniejsze, ponieważ — jak mówi — „decyzje pierwszej instancji są teraz znacznie lepiej uzasadniane”.
„Sprawiedliwość potrafi zwyciężać”
Andreja i Wierę wspierali Białorusini, w tym członkowie wspólnoty baptystycznej, a także europosłanka Małgorzata Gosiewska.
„Dzisiejszy dzień to dowód na to, że sprawiedliwość potrafi zwyciężyć, a solidarność ma wielką moc. Wera, Andrei – ogromnie się cieszę, że możecie budować swoją przyszłość właśnie tutaj – w Polsce!” — napisała na Facebooku.